Teksty użytkowników
Alkoholizm
Bogdan alkoholik
Ja Bogdan alkoholik , początkowo przecież wcale nie piłem często, ale piłem zawsze jak pamiętam dużo...
Mari alkoholiczka
Aktualizowano: 22 grudzień, 2009 r.
Koalkoholizm
Ewa - współuzależniona
Gdzieś jest ten świat. Widzę go, ale nie czuję.
Ja jestem w kokonie. W szklanej wacie własnego nie-czucia.
Aktualizowano: 22 grudzień, 2006 r.
Alkoholizm - ogólna charakterystyka
Odpowiedz sam sobie:
1. Czy kiedykolwiek czułeś, że powinieneś ograniczyć picie?
tak - nie
2. Czy kiedykolwiek, ktokolwiek zwracał Ci uwagę z powodu Twojego picia?
tak - nie
3. Czy kiedykolwiek czułeś się winny z powodu picia?
tak - nie
4. Czy kiedykolwiek wypiłeś na pusty żołądek?
tak - nie
Dwie odpowiedzi twierdzące świadczą o tym, że uzależnienie już istnieje, a określone w kwestionariuszu zachowania pojawiły się po jakimś czasie picia. Wcześniej ich nie było.
Alkoholizm czyli uzależnienie od alkoholu to choroba.
Zaczyna się i rozwija najczęściej bez wiedzy chorego. Może doprowadzić do przedwczesnej śmierci.
Jej objawy to:
subiektywne poczucie łaknienia alkoholu -
pojawiają się doznania podobne do głodu i
wewnętrznego przymusu wypicia oraz
poczucie paniki i obawa, że nie wytrzyma się
długo bez alkoholu
utrata kontroli nad piciem - po rozpoczęciu
picia pojawia się niemożność decydowania o
ilości wypijanego alkoholu i o momencie
przerwania picia
objawy abstynencyjne - przerwa w piciu
wywołuje miedzy innymi niepokój i drażliwość,
dreszcze i drżenia mięśniowe, poty, nudności,
zaburzenia świadomości i majaczenia; osoba
uzależniona stara się usunąć dolegliwości przy
pomocy alkoholu
zmiana tolerancji na alkohol - zwiększenie
tolerancji - wypicie tej samej ilości powoduje
słabsze efekty; obniżenie tolerancji - przy
mniejszych dawkach alkoholu podobne efekty
nietrzeźwości
koncentracja życia wokół picia - obecność
alkoholu staje się bardzo ważna, koncentruje
uwagę i zachowania wokół okazji do wypicia i
dostępności alkoholu
zaburzenia pamięci i świadomości - po wypiciu
pojawiają się "dziury pamięciowe", fragmenty
wydarzeń znikają z pamięci; coraz więcej
rzeczy dzieje się poza świadomością osoby
uzależnionej
nawroty do picia po próbach utrzymania
okresowej abstynencji - człowiek dostrzega,
że picie wymyka się spod jego kontroli i
próbuje bez powodzenia udowodnić, że potrafi
nad tym zapanować
Fazy uzależnienia od alkoholu wg R. Tabusa
stopień pierwszy - picie umiarkowane, towarzyskie, przy okazji, z okazji;
stopień drugi - picie nadmierne z przerwami w pamięci lub z utratą świadomości całego okresu picia;
stopień trzeci - to początek głodu alkoholowego, trzeba go więcej i częściej;
stopień czwarty - to utrata kontroli picia, zamierza się wypić kieliszek, dwa, a pije się do nieprzytomności;
stopień piąty - to szukanie usprawiedliwienia dla picia, czując że inni piją inaczej poszukuje się argumentacji do picia;
stopień szósty - to potrzeba klina, odkrycie jego błogosławieństwa wiąże się z psychicznymi i fizycznymi dolegliwościami picia alkoholu;
stopień siódmy - to picie w samotności, jest to już nie dzwonek, a dzwon ostrzegawczy, gdyż człowiek nieuzależniony pije najchętniej w towarzystwie, a nigdy w samotności;
stopień ósmy - to szukanie zwady, bójek, awantur; na tym etapie system nerwowy jest w takim stanie, że człowiek przestaje panować nad sobą i staje się wybuchowy;
stopień dziewiąty - to poszukiwanie za wszelką cenę alkoholu, co wynika z stanu fizycznego i psychicznego organizmu, do jakiego doprowadziły poprzednie szczeble;
stopień dziesiąty - to wyrzuty sumienia, obrzydzenie i potępienie samego siebie, to nieustanny kac moralny;
stopień jedenasty - to napady niepokoju i lęku, które początkowo pojawiają się od czasu do czasu, później coraz częściej, by w końcu towarzyszyć w każdym momencie i w każdym miejscu;
stopień dwunasty to uświadomienie klęski, gdyż wszystkie wyszukane usprawiedliwienia picia alkoholu okazują się niezadowalające, można tylko pić dla picia aż do wytrzymałości fizycznej i nerwowej; przestają działać jakiekolwiek hamulce w piciu;
stopień trzynasty to ostateczne rozstrzygnięcie losu alkoholika. Może to być albo pętla..., albo szpital odwykowy..., albo śmierć w ataku delirium czy marskości wątroby.
Pijący w ten sposób staje się alkoholikiem.
Ale nie musi pić dużo i często. Wystarczy co jakiś czas.
Po pijackich ciągach następują okresy abstynencji, czasem dłuższe, czasem krótsze, które wprowadzają w błąd otoczenie.
Wydaje się, że pijący może kontrolować się w piciu.
Podobnie myśli pijący, przekonuje siebie, że przecież w ciągu dłuższego czasu nic nie pił.
Lecz wystarczy chwila, by znów pić. Bowiem "istotą choroby jest utrata kontroli nad alkoholem.
Choroba składa się z dwu elementów. Z obsesji umysłowej, która powoduje, że alkoholik nie może wyobrazić sobie życia bez alkoholu i nawet po długiej przerwie sięga po kieliszek.
Prawie zawsze po wypiciu pierwszej kropli alkoholu odzywa się drugi element choroby, czyli uzależnienie biologiczne, które powoduje utratę kontroli nad ilością wypitego alkoholu; chory pije więcej niż zamierza.
Obiecuje sobie, że tylko jedno piwko, a wraca do domu pijany. Mimo, że każde pijaństwo powoduje coraz poważniejsze problemy zdrowotne, rodzinne, towarzyskie, a często i prawne, alkoholik pije ponownie. (...)
Przypomina człowieka, który raz po raz wkłada rękę do gorącego pieca, mimo coraz dotkliwszych poparzeń. Człowiek przy zdrowych zmysłach tak nie postępuje.
Ale alkoholik nie jest przy zdrowych zmysłach, jego choroba polega właśnie na braku - wobec alkoholu - odruchu Pawłowa, który powstrzymuje zdrowych ludzi przed powtórnym włożeniem ręki do gorącego pieca.
Ale to nie wszystko. Najdziwniejsze jest to, że mimo istnienia łatwo rozpoznawalnych objawów, sam alkoholik niemal do końca nie wie o tym, że jest chory.
Alkoholizm należy bowiem do grupy osobliwych chorób, określanych w języku angielskim jako "choroby zaprzeczeń". (...)
Integralną częścią choroby alkoholowej jest mechanizm, który nieustannie przekonuje chorego o tym, że nie jest on alkoholikiem.
Mechanizm zaprzeczeń mówi alkoholikowi że pije, ponieważ...
A tu już możliwości są nieograniczone".
Alkoholik sam zaczyna szukać przyczyn picia i pije coraz więcej, udowadniając sobie, że u źródeł tego leżą różne przykre przeżycia, jakich doznał w przeszłości i doznaje do dnia dzisiejszego.
Pamiętaj
Jeżeli chcesz więcej dowiedzieć się, jak pomóż sobie, lub innym, zaglądnij do
czytelni niepije.pl.
Pomocne może być przeczytanie i poznanie doświadczeń innych z takimi jak Ty problemem. Przeglądnij wypowiedzi na
forum Strefy Problem.